Z jakimi widokami kojarzy się Wam Teneryfa? Jeśli z suchym klimatem i hotelami to nic bardziej mylnego, bo północ wyspy jest zupełnie inna. Właśnie na północy wraz z Pauliną i Krzyśkiem znaleźliśmy super spot, w którym spotkaliśmy się na sesji ślubnej.
Paulina i Krzysiek są górzarzami z krwi i kości. Dużo łazikują i zdobyli Koronę Gór Polski, więc naprawdę jest wysoko. Kiedy ustalaliśmy, gdzie moglibyśmy zrobić zdjęcia to Krzysiek napisał, że zależy im na górach w tle, bo są trekingowymi ziomkami, więc myślę, że trafiliśmy idealnie. Sprawdźcie jak wyglądała ich sesja ślubna na Teneryfie.
Całą sesję wykonaliśmy na dwa aparaty wspólnie z niezastąpioną Magdą.
Jeśli szukacie fotografa, który zrobi Wam zdjęcia na Teneryfie to formularz kontaktowy znajdziecie na końcu tego posta. Teraz już lecimy ze zdjęciami P&K! :)

Pomimo tego, że dwuwierzchołkowy szczyt, który widzicie ma jedynie 344m n.p.m. to kiedy podczas zdjęć obserwowaliśmy go z bardzo bliska i praktycznie z poziomu morza, to wydawał się większy (that’s what she said).



Kiedy zmieniamy miejscówkę podczas sesji zawsze musimy uważać na suknię ślubną, bo łatwo ją rozerwać lub o coś zahaczyć. To był pierwszy raz, kiedy mogłem powiedzieć podczas sesji do Panny Młodej “uważaj na kaktusy”.




Dopiero teraz zauważyłem, że nasza teneryfska lokacja bardzo przypomina jedno z moich ulubionych miejsc na Maderze – Miradouro do Guindaste. Zdjęcia z tamtego miejsca znajdziecie w innym wpisie – sesje na Maderze.










To jedno z moich ulubionych zdjęć z tej sesji. Dlatego wybrałem je jako miniaturę do tego wpisu 👍🏻




Oczywiście nie mogło zabraknąć też GIF-a! Mamy marzec, ale coś czuję, że to jeden z mocnych kandydatów do TOP’25 :). Na koniec spotkaliśmy jeszcze pana z pieskiem i tymi zdjęciami zakończyliśmy sesję.

Paulina i Krzysiek – jeszcze raz wielkie dzięki za sesję, super było Was poznać! Widzimy się na górskich szlakach albo na innych wyspach! :)
Jeśli oglądacie tę galerię, ale Wasza sesja ślubna, narzeczeńska lub rodzinna na Teneryfie dopiero przed Wami to czekam na wiadomość od Was – możliwe, że akurat będę na wyspie i uda nam się zgrać kalendarze.